Ciemne, szerokie żaluzje przyciągają wzrok po obydwu stronach okna, niewątpliwie. Wyglądają elegancko, prosto i surowo. Jednak zanim się na nie zdecydujesz musisz pamiętać o kurzu, jaki będzie na nim zalegał. Ja o tym zapomniałam, ale że żaluzje lubię, czyszczenie ich nie sprawia mi jakoś wiele bólu. Bardziej jestem skupiona na opracowaniu skutecznego sposobu na walkę z kurzem. Kroków opracowałam 3*. Czyść żaluzje jak jest w miarę słonecznie, wtedy to widać prawdziwy efekt Twojej pracy.
1. zgarnięcie (ile się da) kurzu miotełką antystatyczną czy z mikrofibry z całej powierzchni zamkniętych żaluzji (wygląda to bardziej na jego rozsmarowanie, ale...)
2. oczyścić każde żeberko żaluzji (dzięki łapce do czyszczenia (u mnie) 3 żeberka na raz)
3. na koniec jeszcze używam miotełki na baterie Go Duster, zwłaszcza w miejscach, gdzie żaluzja ma linki.
*Każdy etap z wykorzystaniem płynu antystatycznego Ania - skuteczny i dodatkowo ładnie pachnie.
Zakładam, że gdyby co tydzień się czyściło żaluzje krok 3 spokojnie by wystarczył.





Z mojego doświadczenia czyszczenie żaluzji aluminiowych w wannie to naprawdę dobry sposób, ale ważne, żeby woda nie była za gorąca – metal może się odkształcić. Ja stosuję dodatkowo miękką szczotkę do fugów, która świetnie wchodzi między lamele. Przy drewnianych żaluzjach lepiej ograniczyć się do wilgotnej ściereczki z odrobiną octu – nadmiar wody może je zniszczyć.
OdpowiedzUsuń